RAJ DLA SURFERÓW W MAROKU

Imsouane, Maroko

Wybrzeże Maroka słynie z wielu pięknych spotów surfingowych. Jednym z wyjątkowych miejsc jest "La Baie", czyli Imsouane.

Imsouane to mała wioska rybacka w Souss-Massa, położona między Essaouirą a Agadirem, która nie została nadmiernie narażona na turystykę, zachowując swoje naturalne środowisko, autentyczną kulturę i surferski klimat.

Jedzenie w Imsouane

Najlepsze potrawy, niezależnie od tego gdzie na świecie jesteśmy, to te przygotowane z troską i miłością. Możecie być pewni, że wszystkie posiłki, które będzie dla nas przygotowywać Touria, czyli nasza gospodyni i właścicielka Lighthousa, takie właśnie będą. Będziemy mieli okazję rozkoszować się najbardziej znanymi, wręcz ikonicznymi potrawami marokańskiej kuchni tj. Tadżinami (Tajine) czy kuskusem w rożnych odmianach - mięsnej z wołowiną albo kurczakiem, wegetariańskiej z warzywami. 


Dla gastro-freaków przygotowana jest też mega atrakcja lekcja gotowania prowadzona przez Tourię na której nauczymy się gotować Tajine, kuskusa oraz marokański bób.


Ale po kolei.


Dzień będziemy witać na tarasie z którego widać całą panoramę Imsouane, zajadając się typowym marokańskim śniadaniem na słodko, popijając świeżo wyciskanym sokiem ze słodkich pomarańczy i zwieńczonym pyszną kawą albo tradycyjną herbatką z miętą. Już teraz mogę się założyć, że pokochacie amlou - marokański specjał, który jest mieszanką oleju arganowego, miodu i migdałów. 


Na lunch będzie wiele opcji ale moją ulubioną jest udanie się do portu rybackiego. Tam kupuję świeże kalmary albo kraba, które jeszcze o świcie pływały sobie w oceanie i proszę o ich ugrillowanie za kilka dirhamów. Pysznie, świeżo i tanio. Oczywiście to tylko jedna z wielu opcji. Jak znudzą się Wam marokańskie specjały to w Imsouane znajdziecie też wiele miejsc z przysmakami kojarzonymi z zachodem. 


Kolacje, to zwieńczenie cudownego dnia pełnego aktywności. Na dachu Lightouse'a serwowane są najlepsze potrawy marokańskiej kuchni przygotowana przez Tourię przy akompaniamencie wszechobecnej muzyki. O kilku z nich pisałem powyżej ale napisze jeszcze tylko, że na kolację pożegnalną mamy z Turią przygotowaną dla Was pyszną niespodziankę. Danie, którego przygotowanie zajmuje cały dzień i zwyczajowo jest serwowane na marokańskich weselach. Moje kubki smakowe oszalały ze szczęścia jak jej pierwszy raz spróbowałem.


Nie wiem czy pokochacie surfing tak samo jak ja ale jestem przekonany, że dzięki Tourii pokochacie marokańską kuchnię.

Surfing w Imsouane

Miałem to szczęście, że surfowałem już w kilku miejscach na świecie i nadal nie znalazłem lepszego miejsca dla osób rozpoczynających swoją przygodę z surfingiem spotu „the Bay” czyli Zatoki znajdującej się w Imsouane. Dlaczego? Jest kilka powodów. 


  1. Całkowicie piaszczyste dno daje ogromny komfort, szczególnie wtedy kiedy wiesz, że jest 99,99% szans, że spadniesz z deski. 
  2. Brak konieczności „dopływania” do miejsca gdzie można surfować. Ze względu na ukształtowanie spotu można zarówno surfować tuż przy brzegu - co umożliwia surfowanie osobom, które średnio pływają - jak również dostać się do miejsca gdzie znajdują się juz średnio zaawansowani i zaawansowani surferzy bez konieczności długiego paddlingu.
  3. „The Bay” to tzw. Beach Break, który jest o tyle unikatowy, że ma co najmniej trzy miejsca gdzie łamią się fale, zapewniając tym samym wyzwanie dla wszystkich surferów, niezależnie od poziomu wtajemniczenia. 
  4. Spot działa zarówno przy odpływach jak i przypływach.
  5. Od spotu gdzie będziemy surfować dzieli nas 5 minutowy spacer. To daje ogromna wygodę i elastyczność.


Nie wszystkie z powyższych punktów pewnie teraz do Wa „trafiają” ale magię Imsouane i The Bay zrozumiecie przede wszystkim wtedy gdy będziecie mieli szansę  porównać to miejsce z innymi surf spotami. Dla mnie, jeżeli szukamy idealnego miejsca na rozpoczęcie swojej przygody z surfingiem to:

The Bay > Inne spoty